Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Tarta na czekoladowym spodzie cytrynowo-kokosowo-pomarańczowa

Wakacje na talerzu.


TARTA CZEKOLADOWA
-CYTRYNOWO-
-KOKOSOWO-
-POMARAŃCZOWA-

ciasto
- 45 dag mąki
- 25 dag masła
- 13 dag cukru pudru
- 1 jajko
- 3 łyżki kakao
- 3 łyżki wody
- czubek łyżeczki proszku do pieczenia

warstwa cytrynowa
- sok z 2-ch cytryn (zmierzcie dokładnie ile ml)
- 110 gram masła w temperaturze pokojowej
 - 220 gram cukru
- 2 jajka
- 2 żółtka
 
warstwa pomarańczowa
- sok z pomarańczy (tyle samo, co cytrynowego)
- 110 gram masła w temperaturze pokojowej
 - 220 gram cukru
- 2 jajka
- 2 żółtka
- 5-6 kropli soku z buraka
 
inne
- wiórki kokosowe
- masło do nasmarowania formy
- mąka do obsypania formy
 
  • CIASTO: Mąkę przesiewamy do miski, mieszamy z proszkiem i cukrem oraz kakao (wpierw wszystkie suche). Następnie dodajemy masło pokrojone w drobne kawałki. Rozcieramy całość rękoma, aby powstało nam coś, w stylu 'zacierek'. Rozcieramy masło z mąką i resztą składników z użyciem jak najmniejszej ilości siły. Ważne, aby nie rozgrzać masła. Teraz wbijamy jajko i dodajemy wodę, a całość energicznie zagniatamy. Całość schładzamy około 30 min.  Następnie rozwałkowujemy na stolnicy oprószonej mąką i wykładamy formę (u mnie 26 cm)  nasmarowaną masłem i oprószoną mąką w celu późniejszego wyjęcia ciasta w całości. Nakłuwamy widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia i obciążamy fasolą. Pieczemy wpierw 10 min w 180 stopniach, aż boki się zetną, następnie wyjmujemy całe obciążenie i pieczemy dalej, aż cała tarta się upiecze. Dalej w 180 stopniach. U mnie zajęło to około 15-20 min. Wyciągamy upieczony spód. Wyjmujemy z formy, studzimy.

  • MASA CYTRYNOWA: Sok z cytryn, jajka, żółtka oraz cukier wymieszaj razem w misce. Następnie masę podgrzewaj w kąpieli wodnej, aż zgęstnieje i będzie konsystencji kremu. Zdejmij miskę znad pary i do ciepłej masy wmieszaj miękkie masło. Najlepiej w kawałkach - szybciej się rozpuści. Krem wystudzić. Zimny przełożyć na spód tarty, solidnie obsypać wiórkami kokosowymi.
  • MASA POMARAŃCZOWA: Sok z pomarańczy, jajka, żółtka oraz cukier wymieszaj razem w misce. Zabarw sokiem z buraka. Następnie masę podgrzewaj w kąpieli wodnej, aż zgęstnieje i będzie konsystencji kremu. Zdejmij miskę znad pary i do ciepłej masy wmieszaj miękkie masło. Najlepiej w kawałkach - szybciej się rozpuści. Krem wystudzić. Zimny przełóż na masę cytrynową, obficie obsyp wiórkami.

  • INNE:  Tarta jest dość czasochłonna, ale warta efektu. Najlepiej powinna odstać 'swoje' w lodówce, przez noc. Przed podaniem wyciągnijcie ją na 10 min. Pamiętajmy, że ciasto kruche nie powinno być przechowywane w zimnie, ale ze względu na krem nie za bardzo jest inne wyjście ;)

wtorek, 24 kwietnia 2012

Ciasto francuskie z słodkim kremem i pomarańczami

Hej ;)
Tak jak wspominałam, miałam lekki nadmiar ciasta francuskiego, a termin ważności nieubłaganie się kończył, więc oto przed wami kolejna wariacja prosto z mojej głowy!


CIASTO FRANCUSKIE Z SŁODKIM KREMEM
I
POMARAŃCZAMI 

-1 op. ciasta francuskiego
- 1 jajko
- cukier
- 1 pomarańcz
- odrobina soku z pomarańczy
- cukier puder
- 2 op. serka do kanapek typu Ostrowia, Turek
- syrop z sosny ( może być miód )


  • PRZYGOTOWANIE: Filetujemy pomarańcza i zostawiamy sok, który wyciekł nam przy pracy. Serek ucieramy z cukrem pudrem (dowolna ilość, tak aby nam smakowało) oraz łyżką/dwoma odstawionego soku.
  • CIASTO: Rozwałkowujemy ciasto  na kształt prostokąta. Boki odcinamy i nakładamy na końce, tak, aby powstał brzeg. Całość smarujemy roztrzepanym jajkiem, nakłuwamy widelcem, posypujemy cukrem kryształem i pieczemy w 220 stopniach do zrumienienia.
  • WYKONANIE: Gdy ciasto przestygnie, smarujemy je kremem, układamy pomarańcze i polewamy miodem/syropem.

czwartek, 1 marca 2012

Pyszne, różowe, kobiece.. ciasto z buraków !

Cześć!
No roweru niestety nie będzie.. I nie dlatego, że nikt nie chciał moich wypieków, ale dlatego, że mimo, iż przybyłam wcześniej, nie było miejsca gdzie handlować.. :(. Ciasta rozdałam wśród znajomych i ten przepis w szczególności dedykuję: księgowości, która domaga się pilnie przepisu, Marcie (Lilith) oraz znajomym (moim i mojej siostry, którzy mieli okazję skosztować), no i oczywiście wszystkim tu zaglądającym... JEST PYSZNE I DO TEGO JEST R Ó Ż O W E !


C I A S T O   Z   B U R A K Ó W

-ciasto-
- 2 średnie buraki
- 3 jajka
- mąka pszenna ( 250 ml - 1 szklanka )
- cukier ( 1 i 1/4 szklanki )
- olej ( 1/3 szklanki ) + odrobina do natłuszczenia formy
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki octu winnego
- imbir, cynamon

-inne-
- bułka tarta

-lukier-
- cukier puder
- sok z buraków

  • CIASTO: Buraki ścieramy na drobnych oczkach i odciskamy z soku, aby potem w cieście nie pojawił się zakalec. Potrzebujemy pełną szklankę (250 ml). Jajka rozdzielamy na żółtka i białka. Żółtka ucieramy z cukrem. Dodajemy do powstałego kogla mogla olej i ocet i na najniższych obrotach miksujemy całość. Dodajemy suche składniki (przyprawy, mąka, proszek) i mieszamy już ciasto łyżką. Na sam koniec dodajemy pianę i delikatnie łączymy z masą. 
  • PIECZENIE: Forma: U mnie blacha prostokątna 22 X 30 cm. Wcześniej wysmarowana olejem i posypana bułką tartą. Pieczemy w 170 stopniach około 40-50 min. Najlepiej sprawdzać patyczkiem czy ciasto wewnątrz jest już suche. Nie wyrasta za wielkie, ale taki jego urok. Jest za to pyszne. I nie przejmujcie się ciemniejszą warstewką na spodzie ciasta, buraki opadają - to nie zakalec!
  • LUKIER: Cukier puder mieszamy z dwoma łyżkami soku z buraków (tego odciśniętego), próbujemy z proporcjami do otrzymania pięknego, różowego buraczanego lukru, którym smarujemy przestudzone ciasto.

sobota, 25 lutego 2012

Moje wypieki do kupienia !

Cześć!
W niedziele w Klubie 55 organizowana jest garażówka! Moja siostra i koleżanki będą sprzedawać ciuchy, (zapewne też i ja), ale moim głównym zamiarem jest upiec dużo ciasta i to właśnie nim handlować!


Wszyscy zainteresowani chapnięciem czegoś słodkiego i mam nadzieję, że równie dobrego, zapraszam od 13-stej do Klubu 55 na Żurawią w Warszawie. Pamiętajcie, będą tłumy, a ja mam chyba tylko 4 blachy ;P !

Wpadnijcie i spróbujcie. Zbieram na rower, bo chcę być 'eko' i wiecie sami jak to dalej leci.. :)

PS: Ciasta będę piekła w niedzielę rano, więc gwarantuję o świeżości produktu!
PS2: Mam nadzieję, że do zobaczenia!

Szana-Banana :)


wtorek, 21 lutego 2012

Rolada cytrynowa z czekoladowym akcentem !

Cześć!
To dokładnie druga rolada zrobiona w moim krótkim życiu. Pierwsza była również na jasnym biszkopcie, ale z kremem truskawkowym. Niestety, przy pierwszej próbie zaliczyłam wpadkę. Krem był prze-żelatynowany, czyli mówiąc po polskiemu ( z racji oczywiście dzisiejszego święta! a jak! ) po prostu przesadziłam, albo przepis ( nie pamiętam jak to było ).


Ta rolada zupełnie dobra, zjadliwa, nawet powiedziałabym, że smaczna, ale oczywiście wizualnie to klapa.. będę próbować dalej, bo na dwóch próbach nie powiem, że ogarniam temat rolad. Tart zrobiłam chyba tuzin tuzinów, aby poczuć się w tym temacie bezpiecznie. Z roladami jeszcze wiele przygód mnie czeka coś tak czuję.

ROLADA CYTRYNOWA

- biszkopt -

- 5 jajek 
 (rozdzielonych na żółtka i białka)
- 125 gram cukru
- 125 gram przesianej mąki
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej

- krem -

- 4 zółtka
- 120 gram cukru
- 150 ml białego wina
- 4 łyżeczki żelatyny
- 250 ml śmietanki do ubijania
- 2 łyżeczki śmietan fixu
- skórka z cytryny + 50 ml soku

  • BISZKOPT: Żółtka ucieram z cukrem ( 2 łyżki zostawiłam do białek ) na białą masę. Białka ubijam na sztywną pianę z dodatkiem cukru i mąki ziemniaczanej. Następnie żółtka łączę z mąką dokładnie mieszając. Na sam koniec delikatnie mieszam i dodaję pianę z białek. Całość równo należy rozsmarować na blasze pokrytej papierem do pieczenia i piec w 225 stopniach 10 min. Biszkopt od spodu powinien być jaśniutki. Wystarczy podnieść lekko papier, gdy ciasto jest jeszcze w piecu.
  • PO UPIECZENIU: Biszkopt zdejmujemy z blachy na papierze, przekładamy go na lekko zwilżoną ściereczkę leżącą na zimnym blacie. To umożliwi nam skroplenie pary i łatwiejsze zawinięcie biszkoptu. Pociągając za papier lekko zawijamy i powoli nasz pusty biszkopt do środka w rulonik. Zostawiamy do wystygnięcia.

  • KREM: Żółtka ucieramy z cukrem na białą masę i wlewamy w trakcie (wcześniej przygotowany roztwór żelatyny z winem - żelatynę należy lekko podgrzać w winie i przestudzić) nasze przestudzone wino z dodatkiem żelatyny. Nie przerywając ubijania. Następnie sok z cytryny i skórkę, chwilę razem całość mieszamy. Masa powinna nam już gęstnieć. Warto od czasu do czasu przemieszać ją trzepaczką. Teraz ubijamy na sztywno śmietanę z dodatkiem fixu. Przekładamy ją do masy cytrynowej i delikatnie mieszamy. Smaruję rozprostowany, wystudzony biszkopt kremem i ponownie zawijam. Całą roladę chowam do lodówki na 2-3 h. Dekoracja dowolna. U mnie gorzka czekolada! 
  • POLECAM, jednak zapewne niedługo będą jakieś nowe kombinacje na roladę. Zwłaszcza na krem  (jest smaczny, ale szukam wersji podstawowej -idealnej, którą można by było wykorzystywać pod wszelkie rolady;)), bo z biszkoptu jestem bardzo zadowolona!

wtorek, 31 stycznia 2012

Tarta Missisipi (czytaj tarta hardcore :D)

Nie wiem, czy wolno mi tak pisać, (,ale chyba tak, bo dzięki temu ściągnę jeszcze więcej pozytywnej energii) a mianowicie: u mnie trwa dobra passa. I oby była jak najdłużej. Oczywiście nie wszystko jest tak, jak sobie wyobrażam bądź chcę, ale moje optymistyczne nastawienie przekłada się dosłownie na wszystko. I przełożyło się oczywiście na kolejny udany wypiek, czyli tartę hardcore znad Missisipi. 



Nie pytajcie czemu Missisipi, bo nie wiem. Wiem natomiast czemu hardcore. Jej zjedzenie nie zaszkodzi chyba tylko czekoladoholikom i kobietom w ciąży. Reszta pewnie się zasłodzi, ale to nic! Teraz zimno, smutno i ponuro, więc warto życie sobie osłodzić dobrym Jazzem z Nowego Orleanu i kawałkiem Tarty Missisipi. Zestaw niezawodny i nierozłączny. Have a try!

T A R T A 
M I S S I S I P I

ciasto:
- 45 dag mąki
- 25 dag masła
- 13 dag cukru pudru
- 1 jajko
- 3 łyżki kakao
- 3 łyżki wodu
- czubek łyżeczki proszku do pieczenia 

wnętrze:
- 170 gram masła
- 350 gram cukru
- 4 rozkłócone jajka
- 4 łyżki stołowe kakao
150 gram rozpuszczonej czekolady
- 125 ml 30% UHT śmietany

góra:
- 500 ml śmietany 30% do ubijania
- 4 łyżki cukru pudru 
(można więcej jeśli chcemy słodzą bitą śmietankę)
- śmietan fix
- czekolada drobno starta







    • CIASTO: mąkę przesiewamy do miski, mieszamy z proszkiem i cukrem oraz kakao (wpierw wszystkie suche). Następnie dodajemy masło pokrojone w drobne kawałki. Rozcieramy całość rękoma, aby powstało nam coś, w stylu 'zacierek'. Rozcieramy masło z mąką i resztą składników z użyciem jak najmniejszej ilości siły. Ważne, aby nie rozgrzać masła. Teraz wbijamy jajko i dodajemy wodę, a całość energicznie zagniatamy. Całość schładzamy około 30 min.  Następnie rozwałkowujemy na stolnicy oprószonej mąką i wykładamy formę (u mnie 26 cm). Nakłuwamy widelcem, przykrywamy folią i obciążamy fasolą. Pieczemy wpierw 10 min w 180 stopniach, aż boki się zetną, następnie wyjmujemy całe obciążenie i pieczemy dalej, aż cała tarta się upiecze. Dalej w 180 stopniach. U mnie zajęło to około 15-20 min. Wyciągamy upieczony spód.
    • WNĘTRZE: W między czasie jak spód się piecze ucieramy masło z cukrem na gładką masę. Następnie dodajemy rozkłócone jajka i znów całość łączymy. Dodajemy 4 łyżki kakao i dokładnie mieszamy. Wystudzoną czekoladę wlewamy do masy jednocześnie mieszając. Na sam koniec dodajemy śmietanę. Przygotowane nadzienie do tarty przelewamy na upieczony spód i całość pieczemy około 45 min w 160 stopniach. 
    • GÓRA: 500 ml śmietany ubijamy dodając w międzyczasie cukier i utwardzacz (by nie podeszła wodą i nie rozcieńczyła nam później ciasta). Gdy upieczona tarta całkowicie wystygnie nakładamy bitą śmietanę i posypujemy wiórkami czekoladowymi.

środa, 25 stycznia 2012

White chocolate cupcakes z masą truskawkową i bezą malinową

Hej :)
Już niedługo walentynki. Przypomniało mi się jak Groupon zaczął mi wciskać oferty walentynkowych weekendów w Koziej Wólce. Amerykańskie święto, mocno kiczowate, ale u nas przyjęło się idealnie. Świetny interes dla sprzedawców i GASTRONOMII. 


Ja nie czekam do walentynek. Jak się kogoś kocha to walentynki są 365 dni w roku. Przed wami moja przesłodka propozycja. Cupcake's z białą czekoladą i orzechami włoskimi, z kremem truskawkowym i malinową bezową. Słodko się zrobiło, co nie? :)


Cupcakes o smaku białej czekolady
z kremem truskawkowym
i bezą malinową <3

ciasto:
- 75 gram mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
-175 gram zmielonych orzechów włoskich
- 5 białek
-175 gram cukru
- 100 gram startej białej czekolady

masa:
Normalnie utarłabym serek typu philadelphia  z cukrem i barwnikiem, ale czasu mało.. goście zaraz, więc..
Dostałam w sklepie truskawkową.0_o SORRY ! :(

beza:
- 1 białko
- 1 łyżeczka octu
- 50 gram cukru
- 1, 5 łyżki budyniu malinowego


Piekarnik rozgrzewam do temperatury 180 stopni. Mąkę przesiałam i wymieszałam z proszkiem. Dodałam orzechy i czekoladę startą na grubych oczkach. Połączyłam razem wszystkie suche składniki. Białka ubiłam na sztywno dodając stopniowo cukier. Teraz do piany trzeba dodawać suche składniki, po kolei, delikatnie mieszając, by nie zniszczyć piany. Foremki wypełniamy do 3/4 wysokości i pieczemy okolo 15-20 min, aż będą złoto-brązowe.
Beza: Ubijamy na sztywno białko i w międzyczasie dodajemy resztę składników. Wyciskamy ze szprycy okrągłe bezy o średnicy babeczki na blachę wyłożoną papierem. Odstawiamy na godzinę do 'odstania', następnie suszymy w piekarniku przez kolejną godzinę, w 80 stopniach. Warto zrobić je dzień wcześniej, bądź przed muffinkami, aby w międzyczasie odpoczęły i od razu po babeczkach wrzucić je do pieca.



Cupcakes muszą mieć kremową czapeczkę! :) Wyciskamy ze szprycy bądź rękawa masę i przykrywamy bezową czapeczką. Można dowolnie udekorować. Posypka, wiórki, groszki etc.



Pamiętajcie: 
Przez żołądek do serca!! <3


***
Przepis bierze udział w akcji mistrzowie patelni - Walentynkowe słodkości ;)

www.neoflam.pl

wtorek, 18 października 2011

CZEKOLADOWE BLINY czyli kącik choco - konesera

Hej :)
Witam po weekendzie. Przyznam, że nie ma to jak rozpocząć poniedziałek czymś megaczekoladowym. Już w niedzielę wieczorem myślałam o tym, co zrobić na śniadanie. Przede wszystkim musiało to by być : szybkie w wykonaniu, słodkie i z rodziny naleśnikowato-racuchowej.

Tak więc z otchłani wygrzebałam przepis na czekoladowe bliny. Spełniały wszystkie warunki + jeden dodatkowy. Nasyciły mój pusty brzuszek i zapotrzebowanie na cukier całotygodniowe. Nie martwcie się jednak, że w związku z tym, że tym jednym śniadaniem przekroczyłam tygodniową dawkę cukru, to nie ujrzycie już u mnie nic słodkiego. Co to, to nie :). Nie z moimi możliwościami :P. Powodzenia!



Czekoladowe bliny śniadaniowe / deserowe ;)

- 150 gram czekolady gorzkiej drobno posiekanej
- 2 jajka
- 100 ml mleka
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 150 gram mąki
- 1 łyżka kakao
- 1 białko
- szczypta soli
- 30 gram cukru


Why so serious??

Jajka, mleko, proszek, mąkę i kakao razem łączymy w misce i dokładnie mieszamy trzepaczką. Białko ubijamy na sztywno z odrobiną soli. Następnie dodajemy do niej powoli cukier i dokładnie mieszamy. {p tym dodajemy czekoladę do masy jajecznej i na sam koniec łączymy ją z białkami.

Całość smażymy na maśle do zrumienienia. Jemy z cukrem pudrem.
:)


piątek, 14 października 2011

Tarta śliwkowa z nutą cynamonu i migdałów na czekoladzie i powidłach

Hej!
Czasami się tak zdarza w tym zabawnym świecie, iż niezaplanowane przepisy wchodzą nam w drogę. Tak jak wczoraj. Miały być bliny czekoladowe. Zaplanowałam je już wcześniej, ale wypadek w pracy, a dokładnie upuszczenie ciasta na podłogę 0_o, spowodowało, iż na szybkości musiałam upiec na dziś tartę. Śliwkową. Raczej sama bym się nie pokusiła na taki wybór, ale nie ma co żałować, gdyż tarta wyszła boska !


A bliny przesuną się na po weekendzie ;) Znów na sobotę i niedzielę znikam, gdyż czeka na mnie mroczne WSHIG..

Podpatrzyłam fajny motyw do tej tarty, a mianowicie wymieszanie powideł/dżemu etc. z czekoladą. Wychodzi fajna warstewka izolacyjna, ale najbardziej cieszy mnie to, że można kombinować z miksowaniem na różne sposoby. Marzy mi się biała czekolada z musem truskawkowym. Taka fajna różowa tarta. Girly.. :) Ale to w przyszłości. Teraz skupmy się na śliwkach, czyli na sezonie. Szczerze polecam, korzystajcie póki czas!



Tarta śliwkowa z nutą cynamonu i migdałów
na czekoladzie i powidłach

przepis na kruche ciasto znajdziesz TU!

- około 6 śliwek
- 3 jajka
- 100 gram cukru pudru
- 50 gram mączki migdałowej
- 50 gram masła

- 60 gram czekolady
150 gram powideł śliwkowych
- łyżka kakao  



 
Ciastem wykładamy naszą formę do tarty (śr. 26 cm). Nakłuwamy widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy fasolę dla obciążenia. Pieczemy w 175 stopniach, przez około najpierw 10 min, aby ścięły nam się boki. Wyciągamy fasolę i pieczemy dalej nasz spód, aż do zrumienienia. 

W międzyczasie rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej, a gdy wystygnie łączymy ją z konfiturą i kakao. Odstawiamy na bok.

Jajka ubijamy z cukrem pudrem i mączką migdałową ( czyli nic innego niż zmiksowanie migdały blenderem ), na gładką masę. Masło rozpuszczamy i studzimy. Następnie dodajemy do naszej masy jajecznej, powolutku wlewając oraz cały czas miksując.
Spód smarujemy konfiturą z czekoladą na niej układamy pokrojone śliwki i zalewamy masą jajeczną. Na sam koniec posypujemy wszystko cynamonem, choć ja polecam bardziej cukier cynamonowy, który zrobi idealną chrupką warstewkę >:}.

Wsadzamy z powrotem do pieca i pieczemy około 40 min w 175 stopniach. 

Ostrzegam: PYSZNA i UZALEŻNIAJĄCA !

czwartek, 4 sierpnia 2011

Nie rób takiej kwaśnej miny, zjedz se tarty zy cytryny ;)

Tak jak w tytule :D


Tarta cytrynowa ;)

masa:
- 350 gram śmietany kremówki (gęstej)
- 100 gram cukru pudru
- skórka z 2-ch cytryn
- 150 ml soku z cytryny
- 4 duże jajka
- 3 żółtka

ciasto:


Jak już mamy wyrobione i schłodzone ciasto, nakłuwamy je widelcem, formę wykładamy papierem i wysypujemy fasolę dla obciążenia. Pieczemy w 180 stopniach, aż do "ścięcia się" brzegów. Następnie wyjmujemy fasolę i znów pieczemy ciasto, aż do całkowitego zrumienienia.

Gdy ciasto nam "dochodzi", bierzemy się za masę. Mieszamy sok z cytryn, skórkę i cukier puder. Następnie dodajemy śmietanę i wszystko razem miksujemy. Ciągle miksując dodajemy jajka, a następnie żółtka. Teraz wrzucamy naszą miksturę na gaz i podgrzewamy ją, aż intensywnie zgęstnieje. Wtedy jest już gotowa do zapieczenia.

Wylewamy masę na spód, który ówcześniej przygotowaliśmy do dalszego pieczenia. O co kaman?. Ze względu, że ciasto jest już upieczone, a nasza masa będzie się jeszcze długo ścinać, należy okryć brzegi folią aluminiową, aby uniknąć spieczenia boków.

Pieczemy, aż masa się całkowicie zetnie. Około 25 min. W 200 stopniach :).

Pozdro!


sobota, 7 maja 2011

Wielkomiejski styl, czyli ciasto blondie z białą czekoladą i orzechami

Tylko mi nie mówcie, że nie ma czegoś takiego jak wielkomiejski szyk! I do tego w gastronomii! Osoby, które ubóstwiają pieczenie w jakiejkolwiek postaci, poddawane są różnorakim trendom. Jednym lepszym, drugim gorszym. A co z tego wychodzi? Oceńcie sami.





Dla mnie taki nowoczesny błysk mają wypieki, które troszeczkę zaskakują, nie są takie tendencyjne, a do tego wszystkiego są niesamowicie dobre. Takie jest blondie. Nie jest to klasyczny sernik czy ciasto biszkoptowe. Nie ma w sobie grama drożdży, nie jest pełne wypasionych kremów. Nie jest zwyczajowym i lubianym deserem, a jednak ma w sobie to ‘coś’. Dla mnie to ten wielkomiejski‘bling bling’. I blondie to ma. I nie mam tu na myśli celowej zakalcowato – ciągnącej struktury. ;)


Ubóstwiane raczej przez młodych, natomiast dla naszych mam niezjadliwe. Niewyrośnięte, zakalcowate, bez zbytniej logiki w składnikach i porządku w proporcjach. Mimo to wyśmienite, modne i łatwe w wykonaniu. Same superlatywy. Jeśli nie jedliście, a mój opis niezbyt was zachęcił, to spróbujcie z ciekawości. Wtedy zrozumiecie i mam nadzieje polubicie ten miejski, kawiarniany czy jak kto woli undergroundowy charakter naszej jasnej siostry Brownie ;).






„Blondie”, czy jak kto woli „ciasto dla blondynek”, „jasna strona Brownie”, etc. , etc. ;)

- 110 gram roztopionego masła
- 1 szklanka cukru
- 2 jajka
- esencja waniliowa
- szczypta soli
- 1 szklanka mąki
- orzechy włoskie 100 gram
- wiórki kokosowe 75 gram
- biała czekolada 100 gram





Na samym początku miksujemy cukier z jajkami, następnie dodajemy masło, esencję (wedle uznania, ja dałam łyżkę) i razem znów wszystko miksujemy na gładką masę.
Teraz pora na suche składniki, nawiązując do zasady „suche do mokrego”, czyli w naszej masie ląduje szklanka mąki, sól. Znów wszystko ładnie łączymy. Można łyżką, można mikserem.
Teraz dodajemy składniki i już łyżką delikatnie mieszamy.
Przelewamy na małą blachę, wcześniej natłuszczoną. Najlepiej o boku około 20 cm.
Pieczemy 25 min w 175 stopniach.
Kroimy wystudzone i zajadamy się !
Smacznego!

PS: Jeśli macie dalej wątpiliwości czy je zrobić, o to rozwiązuje wszystkie wasze wątpliwości ->