Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makaron. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lipca 2014

Spaghetti z sosem musztardowym i eskalopkami z halibuta


Spaghetti z boczkiem i chilli w sosie musztardowym
eskalopkami z halibuta
(przepis na 4-5 porcji)

-  400 gram makaronu spaghetti
- 1 cebula
- 3 gałązki świeżego tymianku
- 2 ząbki czosnku
- 2 papryczki chilli
- 250 gram boczku wędzonego
- 300 ml śmietany 18%
- 2 łyżki musztardy Dijon
- 2 steki z halibuta
- 1 cukinia
- sól, pieprz


Makaron ugotowałam 'al dente'. Cebulę i czosnek drobno posiekałam. Chilli pokroiłam na plasterki. Nie przekrawałam jej wzdłuż, ani nie usuwałam pestek. Boczek natomiast pokroiłam w kosteczkę.
Na suchą patelnię wrzuciłam boczek, aby wytopił się tłuszcz. Następnie go zdjęłam i na pozostałościach przesmażyłam cebulę, czosnek i chilli. Na koniec znów dodałam boczek, a całość zalałam śmietaną, do której dodałam musztardę. Dodałam teraz 2 gałązki tymianku, a z ostatniej zerwałam tylko listki. Całość gotowałam, aż do zgęstnienia. Wyjęłam na sam koniec gałązki i dodałam ugotowany makaron i wszystko razem wymieszałam. 
Halibuta umyłam i pokroiłam na kawałki wielkości 2 cm. Każdy z nich doprawiłam solą i pieprzem. Z cukinii obieraczką zrobiłam podłużne plasterki, które następnie dałam na patelnię grillową. Rybę obtoczyłam w mące i obsmażyłam z każdej strony. Następnie owinęłam w cukinię i podałam do makaronu przebijając wykałaczką.


poniedziałek, 20 maja 2013

Coquillettes z tuńczykiem i rukolą

Kurcze, a to sposób dobry mama podpowiedziała:
Jak zastąpić sos śmietanowy 30-sto %-centowy..

Czytajcie dalej :-)


COQUILLETTES 
Z TUŃCZYKIEM I RUKOLĄ
(na 2 solidne porcje)

- 1 op. makaronu Ciao Bella kolanek - coquillettes
- 1 puszka tuńczyka w oleju w kawałkach
- 1/2 słoiczka kaparów
- 2 łyżki oliwek czarnych
- 2 średniej wielkości pomidory
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 100 gram serka topionego śmietankowego
- 5-6 łyżek mleka (w zależności od gęstości sera)
- świeża rukola
- świeżo zmielony pieprz
  • PRZYGOTOWANIA: Makaron gotujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu - al dente. Odcedzamy. Tuńczyka odcedzamy z oleju i lekko widelcem rozdrabniamy. Kapary wyjmujemy. Oliwki kroimy w plasterki (u mnie 1 oliwka na 3 plasterki). Pomidory myjemy i kroimy w kostkę.
  • SOS: Podgrzewamy mleko w rondelku i dodajemy serek topiony. Czekamy aż całość się rozpuści i zgęstnieje. Doprawiamy pieprzem do smaku.
  • WYKOŃCZENIE: Makaron mieszamy w garnku / misce z tuńczykiem, kaparami, pomidorami, oliwkami i oliwą. Polewamy sosem przygotowanym osobno i dekorujemy świeżą rukolą ;-)

wtorek, 8 stycznia 2013

Kilka składników i mamy pyszny obiad ! I wege do tego!

Od pewnego czasu ( nie ze swojej woli ) przesiaduję na pełen etat w domu, więc przypadają mi zadania, z którymi bez problemu poradziłaby sobie Anthea Turner. Zakupy, mycie zakurzonych butelek, odświeżenie mikro. Tego typu czynności nie stanowią dla mnie większego problemu. Gorzej jest jak dostanę zadania typowe dla Harrego Pottera, czyli abrakadabra wyczaruj coś na obiad z tego, co w lodówce. 
No jeśli nie ma już zupelnie nic, to idź na zakupy, ale nie wydaj więcej niż piątaka ;) 
Da się? Da! :)


MAKARON 
Z BROKUŁAMI I PIECZARKAMI
W SOSIE ŚMIETANOWYM Z SEREM PLEŚNIOWYM
(przepis na 4 porcje)

- 1 op.makaronu razowego ( u mnie fusilli )
- ok 600 gram brokuła
- 0,5 kg pieczarek
- 200 gram sera pleśniowego z niebieską pleśnią
- 1 cebula
- 500 ml śmietany 18%
- sól, pieprz, gałka muszatołowa
- oliwa z oliwek

  • PRZYGOTOWANIE: Makaron gotujemy al dente. Brokuła kroimy na różyczki, nacinamy na krzyż końcówki (korzeń) i dokładnie myjemy. Pieczarki również oczyszczamy pod bieżącą wodą. Cebulę obieramy.
  • WYKONANIE: Makaron odcedzamy i odstawiamy na bok. Cebulę kroimy w kosteczkę. Brokuła gotujemy na parze, aż będzie widelec delikatnie wbijał się w korzeń. W miedzyczasie kroimy pieczarki w całości z nóżką w plasterki. 
  • Na rozgarzaną patelnię dodajemy łyżkę oliwy i przesmażamy cebulę. Następnie dodajemy pieczarki. Smażymy do wyparowania wody, która wydostała się z pieczarek i jedocześnie do lekkiego zarumienienia grzybów. Następnie wlewamy śmietanę. Gdy sos zacznie minimalnie gęstnieć dodajemy pokruszone kawałki sera oraz dodajemy przyprawy: sól, pieprz i świeżo startą gałkę. Całość dalej redukujemy do otrzymania gęstego sosu. 
  • Brokuły zdejmujemy z pary. Na talerzy ukladamy makaron, różyczki brokuła i polewamy całość sosem. Smaczego!

poniedziałek, 17 grudnia 2012

A jednak będzie dzisiaj obiad :)

Hej!
Czasami (przynajmniej w moim przypadku ;p) jest tak, że już wolimy machnąć ręką, 
niż szukać w spiżarce czegoś, co się nada na obiad.
Ja, bodajże w zeszły piątek, trochę pomyślałam i zrezygnowałam z obiadu na mieście.
Wyczarowałam danie i to całe z resztek ! ;)


MAKARON Z TUŃCZYKIEM
W SOSIE ŚMIETANOWYM Z OLIWKAMI
 (na 2 solidne porcje / 3 mniejsze)

- 200 gram makaronu tagliatelle 
(bądź inny, jaki akurat macie) 
- duża garść oliwek
- 1/2 cebuli
- odrobina pora
- 2 garści żółtego startego sera
- 1 op. tuńczyka
- śmietana 18% ok 350 ml
- szczypiorek
- oliwa
- sól, pieprz 
 
  • PRZYGOTOWANIEMakaron gotujemy al dente. Oliwki kroimy w plasterki. Cebulę siekamy w kosteczkę, por i szczypiorek drobno kroimy. Tuńczyka odsączamy z zalewy. Makaron po ugotowaniu odcedzamy, ale nie przepłukujemy zimną wodą!
  • WYKONANIE:  Na rozgrzanej oliwie szklimy cebulę, następnie dodajemy por i całość chwilę smażymy. Dodajemy śmietanę i czekamy, aż zacznie się powoli redukować. Wtedy dodajemy tuńczyka i oliwki, całość razem mieszamy  i na sam koniec dokładamy makaron. Składniki delikatnie łączymy, aby nie zniszczyć kawałków ryby. Teraz dorzucamy starty żółty ser i doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Podajemy makaron posypany szczypiorkiem.

piątek, 10 sierpnia 2012

Rewelacyjne Tagliatelle z resztek, który każdy zrobi tu i teraz!

Hej :)
Chyba od tygodnia trułam w domu, że mam ochotę zjeść makaron ze śmietaną 30%. Wiem, wiem..  tłusto i niezdrowo, ale przecież to nie moja wina, że ta ochota odejść wcale nie chciała, a o zamianie na 18% nie chciała słuchać... Stworzyłam przepyszny makaron, kiedy mój kryzys na tłuste osiągną maksimum. Wzięłam to, co znalazłam i wyczarowałam niezdrowe cuuuudo! Wiem, że może to żadna rewelacja, ale wyszło takie pyszne, że postanowiłam się z wami podzielić :) Podawajcie z rapacholinem ;)


TAGLIATELLE Z RESZTEK
W SOSIE SEROWYM 
Z SALAMI

(porcja na 2 osoby)

- 7-8 gniazdek makaronu tagliatelle
- 250 ml śmietany 30%
- 1/2 cebuli
- 2-3 ząbki czosnku
- ok. 10-12 plasterków salami
- 3 garści żółtego sera startego na dużych oczkach
- sól, pieprz, kolendra
- oliwa

  • WYKONANIE: Makaron ugotuj al dente. Na patelni zeszklij na oliwie cebulę z czosnkiem. Dorzućcie pokrojone w kostkę salami i razem całość duście (ok. 3 minut). Zalejcie następnie śmietaną i zredukujcie jej ilość do konsystencji gęstego sosu. W międzyczasie dorzucajcie starty żółty ser i kontrolujcie gęstość. Przyprawcie do smaku. Wymieszajcie na patelni z makaronem. Smacznego!

środa, 18 kwietnia 2012

Międzybrodzki makaron w mojej pomiodorwej

Hej :)
Kolejne testowanie i jak na razie ostatnie. Dziś makaron Międzybrodzki w mojej pomidorowej. Miałam do spróbowania nitki i świderki tejże firmy. Makaron, jak producent informuje ( z 4 jaj ), okazał się bardzo, bardzo delikatny. Trzeba ostrożnie go gotować, gdyż makaron łatwo rozgotować. Mi nie udało się otrzymać z niego al dente ;(.  W smaku bardzo dobry, zwróćcie na niego uwagę w sklepie ;)


sobota, 31 marca 2012

Nowojorskie penne w czerwonym sosie z wódką

Weekend zawsze kojarzył mi się z luźniejszym zachowaniem, większą ilością swobody i  jedzeniem. Dobrym jedzeniem.  

Za czasów, kiedy byłam jeszcze uczennicą gimnazjum, a później liceum, w weekend mama serwowała pizzę, wychodziło się na miasto i jadało niezdrowe żarcie.
Jest to dla mnie faktycznie miłe wspomnienie, gdyż moje weekendy uległy zmianie. Studiuję i pracuję, więc nie zawsze ta sobota jest tym magicznym dniem. Często wtorek, piątek, środa. To zależy. Zresztą to już bez znaczenia.


Kiedy zrobiłam ten makaron wspomniałam sobie właśnie dobre czasy edukacji i wolnych sobót. Ten makaron taki jest. Trochę imprezowy, trochę weekendowy, trochę wynagradza smuty tygodnia. Odrobina wódki w sosie wspomaga efekt „zapomnienia”. 

Przepis z książki „Urban Cook Book” promującej uliczną kuchnię. Osobiście kocham miejskie jedzenie, stragany i jarmarki, a ono same w sobie nie jest dla mnie, aż takie 'intymne', co dla niektórych jest... Uwielbiam jeść na ulicy, bo to właśnie na niej, można zjeść naprawdę dobrze. Przepis pochodzi z ulic Nowego Yorku.

NOWOJORSKIE PENNE W CZERWONYM SOSIE Z WÓDKĄ
( na 4-6 porcji )
- 500 gram makaronu ugotowanego al dente
- 3-4 ząbki czosnku
- 2 papryki chilli
- 150 gram salami
- 2 puszki pomidorów ( najlepiej już pokrojonych )
- 150 ml śmietany 18%
- 75 ml wódki
- sól, pieprz, cukier
- olej, masło
  • PRZYGOTOWANIA: Czosnek drobno pokroić, chilli w kosteczkę (zachowałam pestki dla podkreślenia ostrego smaku), salami również w kostkę. Makaron ugotować al dente. Pomidory z puszki jeśli są w całości – pokroić w kostkę.
  • WYKONANIE: na maśle z odrobiną oleju (dla zrównoważenia temperatury, masło szybko się karmelizuje, a następnie pali) zeszklić czosnek, dodać chilli i salami. Całość chwilę razem podusić. Około 3 min. Następnie dodać pomidory z zalewą z puszki i dusić całość do odparowania. Dodać wódkę i chwilę jeszcze podusić. Na sam koniec zabielić śmietaną, doprawić do smaku, dodać makaron i odparowywać do konsystencji gęstego sosu.

czwartek, 6 października 2011

Economy Gastronomy - fettuccine z dynią w serowo - śmietanowym sosie

Ciąg dalszy moich zmagań z tym nieokiełznanym przeze mnie warzywem. o_0 !



Fettuccine z dynią w sosie śmietanowo - serowym

- 1 op. makaronu fettuccine
-  100- 150 gram dyni pokrojonej w drobną kostkę
- śmietana 18%
- ser pleśniowy typu lazur
- sól, pieprz, świeża gałka
- orzech włoski / garstka 


Makaron gotujemy al dente. Na oliwie przesmażamy dynię drobniutko pokrojoną w kostkę. Następnie dodajemy śmietanę i czekamy, aż w połowie nam odparuje. Teraz kolej na odrobinę sera pleśniowego. Wrzucamy kawałek. Oczywiście kawałek kawałkowi nie równy, ale naprawdę proszę zrobić to umiarkowanie, ale pamiętając o swoich upodobaniach kulinarnych.



Odparować śmietanę teraz do konsystencji gęstego sosu, cały czas mieszając, aby ser nam się dokładnie rozpuścił. W trakcie odparowywania wrzucamy makaron i dokładnie łączymy obydwa składniki naszego dania. Solimy, pieprzymy i dodajemy świeżo zmieloną gałkę. Posypujemy na koniec orzechami drobno posiekanymi.
 
 

sobota, 3 września 2011

Filoletowe tagliatelle pachnące miętą z grzybami i jagodami

Hej!
Czas zacząć moją misję! Ten przepis nie będzie jeszcze jednak wliczany do kosztorysu ze względu na pomoc finansową siostry przy jego realizacji. Dzięki Dorcia ! :)

Przepis powstał wyłącznie na potrzeby wrześniowego zadania w konkursie na kulinarnego bloga roku.
Nie jestem jakąś wielką fanką grzybów, ale trzeba było podjąć się zadania i coś smacznego wymyślić.


Mam w domu magiczną książkę. Niestety wersja tylko w języku angielskim. Nazywa się "The flavour thesaurus". Cała książka analizuje i opiera się na doborze smaków. Co do siebie pasuje, a co nie. Miliony kombinacji. Często wydają mi się absurdalne, jednak po wykonaniu okazują się genialne.
Tak było i w tym przypadku.
Mięta i jagody pasują do grzybów?!? WTF? 
A jednak! Warto było spróbować. Czegoś tak oryginalnego i dobrego dawno zapewne nie jedliście. Mam nadzieję, że się przekonacie i spróbujecie.

Fioletowe tagliatelle z grzybami i jagodami,
delikatnie miętowe
- opakowanie tagliatelle
 ( ja użyłam barwionego jagodą. Dostałam go w sklepie z regionalnymi produktami sprowadzonymi z Włoch.) 
-mus z jagód
sos
- 250 ml śmietany 18%
- łyżka serka ricotta
- 1/2 cebuli
- 5 pieczarek
(mogą być oczywiście inne grzybki)
- tłuszcz do smażenia
- sól, pieprz
- gałka
- parę liści świeżej mięty
- 1/2 saszetki mięty do zaparzenia
Makaron gotujemy al dente. I nie przemywamy go pod bieżącą wodą! Nie należy wypłukiwać skrobi, kiedy makaron ma być przeznaczony do sosu. Będzie nam się wszystko gorzej łączyć!

Na patelni rozgrzewamy oliwę i wrzucamy skrojoną w kosteczkę cebulę. Gdy się podsmaży dodajemy pieczarki pokrojone w plasterki i dusimy całość, aż pieczarki zmiękną i przejdą aromatem


Następnie dodajemy śmietanę i serek. Razem wszystko łączymy i czekamy aż sos się lekko zredukuje. Następnie dodajemy makaron i dokładnie łączymy go z sosem. Chwilę jeszcze gotujemy na małym ogniu, aby się nam sos zredukował i w międzyczasie doprawiamy. Solą, pieprzem oraz gałką. Dodajemy świeżą miętę grubo posiekaną i suszoną miętę.

Przekładamy na talerz. Dekorujemy liściem mięty a na sam wierzch dajemy kleks musu z jagód.

***

Przepis bierze udział w akcji mistrzowie patelni - zimowe grzybobranie ;)
www.neoflam.pl


wtorek, 24 maja 2011

Papardelle z łososiem i kaparami! Hasta la pasta!

Cześć!
Szybko propozycja ode mnie na obiad. Góra 15 min pracy ( nie wliczając gotowania makaronu :p )Enjoy!





Papardelle z łososiem i kaparami

- makaron papardelle
(odpowiednia ilość na porcję - wedle możliwości :))
- łosoś wędzony bądź świeży
(polecam świeży, ale wedle uznania i portfela proszę wybrać ;), dowolna ilość, ja wzięlam 200 gram)
- kapary
- sok z cytryny
- czosnek 1 ząbek
- pomidory z puszki w kawałkach - 1 op.
- śmietanka
(najlepiej jak najchudsza - wzięlam 12 % )
- sól, pieprz


Makaron gotujemy al dente. Lepiej nawet żeby był ciut twardszy, bo "dojdzie" w gotowaniu z sosem. Na patelni przesmażamy 1 ząbek czosnku, pokrojony w plastry. Następnie dodajemy garść kaparów, pokrojonego na kawałeczki łososia i czekamy, aż mięso się usmaży. Teraz dodajemy pomidory z puszki razem wszystko łączymy, zabielamy śmietaną i mieszamy. Ostatnim etapem jest dodanie makaronu, który łączymy z sosem i czekamy, aż lekko odparuje. Solimy, pieprzymy, cytrynimy, tak jak podpowiadają kubki smakowe. :D Smacznego!




sobota, 15 stycznia 2011

I'm Popeye, the Sailor Woman :)

Nie ukrywam, że ze szpinakiem nigdy się nie lubiłam. Moim zdaniem, kwestia czy potrawa będzie nam smakowała czy też nie, zależy w dużym stopniu od analizy organoleptycznej, a tu szpinak niestety u mnie nie ma szans. Nie znoszę szipinaku w postaci bliżej nieokreślonej, zmielonej formy o fatalnym zapachu. Nieodpowiada mi intensywny smak rozmrożonego, już przetworzonego szpinaku, dlatego jedyna forma na której jestem coś w stanie tworzyć to piękne, jędrne i zieloniutkie liście, które możemy bez problemu nabyć na okolicznym bazarze.



  
Ostatnio bardziej zagłębiłam się w historię tej rośliny, ponieważ krąży mit, że dzieciaki tak go nie lubią, bo wyczuwają, że jest szkodliwy. Podobno wypłukuje wapń z kości... Nie pamiętam czy to wyczuwałam w dzieciństwie, ale fakt jest faktem, że szpinaku nie znosiłam. I tu nawet dzielny Popeye nie pomagał, który próbował mi wmówić, że będę silna jeśli zjem dawkę przecudnej zieleniny.. ble ;)