W końcu Nowy Rok! Spadł mi kamień z serca. Zacznę realizować swoje postanowienia i wszystko będzie dobrze. Chyba jak każdy, mam ich parę. Prywatne odłożę na bok, bo to nie czas i pora, ale gastronomiczne są na piedestale i chciałabym was z nimi zapoznać.
Top one w tym roku to przede wszystkim zmiana pracy. Obecnie pracuję w toksycznym miejscu i na każdą myśl o nim zbiera mi się na mdłości. Podjęłam tą pracę z powodu czysto-formalnych. Psie pieniądze, ale godziny umożliwiają mi studiowanie. Tak bym chciała znów pracować na kuchni. Praca jako kucharz dawała mi niesamowitą frajdę, ale i satysfakcję. Realizowałam się zawodowo, uczyłam się nowych rzeczy, gotowałam, a do tego mi płacili!