Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser pleśniowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser pleśniowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 stycznia 2013

Kilka składników i mamy pyszny obiad ! I wege do tego!

Od pewnego czasu ( nie ze swojej woli ) przesiaduję na pełen etat w domu, więc przypadają mi zadania, z którymi bez problemu poradziłaby sobie Anthea Turner. Zakupy, mycie zakurzonych butelek, odświeżenie mikro. Tego typu czynności nie stanowią dla mnie większego problemu. Gorzej jest jak dostanę zadania typowe dla Harrego Pottera, czyli abrakadabra wyczaruj coś na obiad z tego, co w lodówce. 
No jeśli nie ma już zupelnie nic, to idź na zakupy, ale nie wydaj więcej niż piątaka ;) 
Da się? Da! :)


MAKARON 
Z BROKUŁAMI I PIECZARKAMI
W SOSIE ŚMIETANOWYM Z SEREM PLEŚNIOWYM
(przepis na 4 porcje)

- 1 op.makaronu razowego ( u mnie fusilli )
- ok 600 gram brokuła
- 0,5 kg pieczarek
- 200 gram sera pleśniowego z niebieską pleśnią
- 1 cebula
- 500 ml śmietany 18%
- sól, pieprz, gałka muszatołowa
- oliwa z oliwek

  • PRZYGOTOWANIE: Makaron gotujemy al dente. Brokuła kroimy na różyczki, nacinamy na krzyż końcówki (korzeń) i dokładnie myjemy. Pieczarki również oczyszczamy pod bieżącą wodą. Cebulę obieramy.
  • WYKONANIE: Makaron odcedzamy i odstawiamy na bok. Cebulę kroimy w kosteczkę. Brokuła gotujemy na parze, aż będzie widelec delikatnie wbijał się w korzeń. W miedzyczasie kroimy pieczarki w całości z nóżką w plasterki. 
  • Na rozgarzaną patelnię dodajemy łyżkę oliwy i przesmażamy cebulę. Następnie dodajemy pieczarki. Smażymy do wyparowania wody, która wydostała się z pieczarek i jedocześnie do lekkiego zarumienienia grzybów. Następnie wlewamy śmietanę. Gdy sos zacznie minimalnie gęstnieć dodajemy pokruszone kawałki sera oraz dodajemy przyprawy: sól, pieprz i świeżo startą gałkę. Całość dalej redukujemy do otrzymania gęstego sosu. 
  • Brokuły zdejmujemy z pary. Na talerzy ukladamy makaron, różyczki brokuła i polewamy całość sosem. Smaczego!

piątek, 9 marca 2012

faszerowane, smażone jajka - idzie Wielkanoc!

Hej!
Dziś moja ostatnia propozycja na Święta, z której możecie skorzystać. Smażone, faszerowane jajeczka. 

Przeważnie na naszych stołach pojawiają się klasyczne, ugotowane na twardo, z zimnym farszem. Dlatego chciałam trochę poeksperymentować i podać coś innego, całkowite 180 stopni w drugą stronę ;)


F A S Z E R O W A N E    J A J K A
S E R E M    P L E Ś N I O W Y M
S M A Ż O N E   W   O R Z E C H A C H
W Ł O S K I C H

- 4 jajka ugotowane na twardo
- 100 gram sera z niebieską pleśnią
- łyżeczka musztardy z pieprzem z serii Specialite firmy Kamis
- jajko surowe
- sól
- 2 łyżki bułki tartej
- garść orzechów włoskich zmielonych na mączkę
- świeża natka pietruszki ( 2 łyżki )

  • Jajka gdy ostygną przekrawamy na pół. Zostawiamy je w skorupkach. Nie łatwo będzie je przekroić, ale jest to wykonalne. Wystarczy ostry nóż i pewny ruch, a wszystko skończy się dobrze.
  • Wyjmujemy ostrożnie białko i żółtko ze skorupki, które odkładamy na bok. Drobno siekamy i przekładamy do miseczki.
  • Ser pleśniowy również drobniutko siekamy i mieszamy z pokrojonym jajkiem. Można też w blenderze stacjonarnym całość posiekać, ale jak na najniższych obrotach.
  • Dodajemy musztardę, surowe jajko, sól i natkę. Farsz przekładamy do skorupek.
  • Bułkę tartą mieszamy z mączką orzechową. Nafaszerowane jajka zanurzamy w mączce.
  • Całość smażymy na rozgrzanym oleju.
  • To wszystko - spróbujcie !!

wtorek, 25 października 2011

Domowy hamburger z serem pleśniowym i awokado, czyli moja krucjata przeciwko "fast food'om"!

Od kiedy określiłam już dokładnie temat mojej pracy licencjackiej moje życie jeszcze bardziej kręci się wokół tłuszczu i wołowiny. Mianowicie postanowiłam, że jako studentka gastronomii;(a jednocześnie przeciwniczka wszystkiego, co niesmaczne i oczywiście niezdrowe); wybrałam temat dotyczący śmieciowej żywności.


Piszę o wpływie posiłków typu fast food na skład i masę ciała. Jednym słowem o otyłości i zdrowotnych skutkach świństwa, które pożeramy.

Mega się wkręciłam i najchętniej czytałabym opasłą księgę „otyłość” na przemian z normami żywieniowymi. Jednak od czasu do czasu muszę się wynurzyć, chociażby po herbatkę czy przekąskę, bo przecież wiadomo jak nauka zaostrza apetyt!.

Czytanie o jedzeniu nie jest łatwe, a zwłaszcza o mięsku. Na domowego hamburgera od dawna miałam ochotę. A teraz to już tym bardziej!.

Zawsze kiedy robiłam zdrową wersję fast food’a stawiałam na tortillę. Miło to było zmienić, bo efekt był ogromnie satysfakcjonujący dla mnie i całej mojej grande familie.

Przepis zaczerpnęłam z książki Gordona Ramsay’a „Kuchnie świata” jednak musiałam pozmieniać trochę składniki. Nie miałam musztardy angielskiej, a przecież rosyjska też jest fajna, prawda? Prawda >:}.

Zastanawiałam się tylko dlaczego ja mam taki duży sentyment do tego człowieka i jego przepisów, które notabene w 75 % są skopane i zawsze coś idzie nie tak? ( choć bardziej stawiałabym na problemy z tłumaczeniem ;/ ).


Hamburger tym razem wyszedł idealny, bez żadnych potknięć po drodze. Polecam, bo przepis jest naprawdę wyjątkowy ! A i odpowiadam na problem poruszony powyżej, bo nie było to pytanie retoryczne ;) ! W moim wypadku to chyba jest tak, że z tym Ramsay’em to jest jak w tym przysłowiu / porzekadle ( czy jak tam chcecie sobie to nazwać ), że zakazane bardziej kusi. Może Gordon nie jest mi zakazany, ale przez czysty rozsądek powinnam się wstrzymać, bo jest wysokie prawdopodobieństwo porażki. Jednak ja usilnie poszukuję jego idealnego przepisu, w którym się zakocham po uszy.. A zresztą bez ryzyka nie ma zabawy, więc ryzykujcie i róbcie swojego MacBurgera z Pleśniakiem w domu !

Domowy hamburger z serem pleśniowym i magiczną wkładką :)
(na 6 -7 hamburgerów)

- 500 gram mielonej wołowiny
- 200 gram sera typu 'lazur'
- 1 op szczypiorku
- 2 czerwone cebule
- 1 awokado
- łyżka dowolnej musztardy
- sos coś w stylu Hot Luizjana czy Tabasco
- sos Worcestershire
- sałata
-pomidor
- bułki
- sól, pieprz, oliwa



W miseczce dokładnie mieszamy : mięso, 100 gram sera pleśniowego, pokroioną w kosteczkę 1 cebulę, drobno skrojony szczypior, musztardę, sól i pieprz ( do smaku ) oraz parę kropel sosu Tabasco i Worcestershire.

Wyrobioną masę wpierw sprawdzam. Fromuję maleńki kotlecik i smażę z obydwu stron. Próbujemy. Jeśli nie wymaga dosmaczenia, bierzemy się za resztę.

Na mocno rozgrzanej patelni girllowej wysmarowanej lekko ściereczką / ręcznikiem z tłuszczem, smażymy mięso z obydwu stron, aż do zrumienienia.

W międzyczasie przygotowujemy bułkę. Skrapiamy dół sosem Tabasco, przykrywamy liśmi sałaty, następnie pomidor ( 1 plasterek ), cebula w talarkach ( w dowolnych ilościach), wiórki sera pleśniowego i plasterki awokado.

Na tak przygotowanej bułce kładziemy kotleta i bierzemy się za ucztę w iście amerykańskim stylu ! :)