niedziela, 9 lutego 2014

Pemmican – najbardziej mięsna przekąska w wersji wegańskiej


Zapewne niewielu z Was słyszało wcześniej o Pemmikanie. To oczywiste, gdyż przepis na owe mazidło nie jest za bardzo popularny  na świecie . 

Pemmican w oryginalnym założeniu to po prostu mieszanina tłuszczu i mięsa zwierzęcego. Wymyślony został przez Indian z Północnej Ameryki. Miał on za zadanie nie tylko wyzbycia się uczucia głodu, w czasach, kiedy o pożywienie nie było łatwo, ale również dostarczenia wszystkich niezbędnych składników odżywczych takich jak białko, tłuszcze i węglowodany.


Tłuszcz oraz białko były pozyskiwane ze zwierzyny łownej takiej jak bizony czy łosie. Następnie mięso były suszone na słońcu. Później na kamieniach i kamieniem, było rozkruszane na drobne kawałki. Węglowodany oraz niezbędne składniki mineralne i witaminy były uzupełnione dzięki dostępnym owocom leśnym i miodowi. 

Tak przygotowany Pemmikan był i jest źródłem energii na cały dzień oraz idealnym elementem zbilansowanej diety. Indianie, nieświadomi przecież złotych zasad dzisiejszej dietetyki, stworzyli idealną przekąskę, która oprócz uczucia sytości, zapewniała im siłę i idealny balans tłuszczu i protein na cały dzień.


Oprócz doskonałych właściwości odżywczych, Pemmikan ma jeszcze jedną zaletę. Jego przechowywanie wcale nie wymaga lodówki. W czasach, kiedy Amerykę zamieszkiwali Indianie, nie znano przecież lodówek, a koczowniczy tryb życia nie ułatwiał sprawy. Takie przyrządzanie całości, czyli wędzenie mięsa i suszenie owoców, pozwalało Indianom przechowywać masę w cieple nawet do 10 dni. Dziś już wiadomo, że lodówka wydłuża ten okres nawet do 2 lat. 


Każdy przepis ewoluuje, zwłaszcza taki, którego początki sięgają XVIII wieku. Potrzeby na tłuszcze, białka czy witaminy nie uległy drastycznym zmianom, natomiast 200 lat temu nikt nie słyszał jeszcze o weganizmie. 
W dzisiejszych czasach unikamy jedzenia mięsa i jego pochodnych z różnych powodów. Każdy z Nas jest przecież różny, jednak najważniejsze jest to, aby niezależnie od nawyków żywieniowych, każdy mógł zjeść smaczny i pełnowartościowy posiłek.

Podjęłam się więc wysiłku zrobienia wegańskiego odpowiednika Pemmikana.



Smakowita Pajda umożliwiła mi zastąpić główny składnik jakim jest tłuszcz zwierzęcy. Smakowita to absolutnie w 100% smalczyk roślinny. W swoim składzie ma tylko oleje i tłuszcze pochodzenia roślinnego. Oprócz oczywistego tłuszczu, dostarcza nam również białka, błonnika i węglowodanów.

Z zastąpieniem zwierzyny łownej w obecnych czasach nie ma problemu, gdyż na rynku dostępne są wędliny sojowe, które w swoim składzie posiadają wyłącznie białka soi i pszenne. Dostarczają one również wszystkich niezbędnych składników odżywczych, które uzyskalibyśmy ze zwierzyny z polowania.


Suszone, leśne owoce są źródłem witamin i minerałów. W mojej wersji wykorzystałam żurawinę, ze względu na jej właściwości zdrowotne i zasoby witamin. Żurawina obniża zawartość złego cholesterolu oraz dobroczynnie działa na układ moczowy. Jest również wypełniona po brzegi witaminą C.


Pemmican
wersja wegańska

- 1 op. Smakowitej Pajdy z cebulką i jabłkiem
- 200 g wędliny sojowej
- 120 gram suszonej żurawiny (około 2 garści posiekanej) 
- 5 łyżeczek syropu klonowego


Na małym ogniu i suchej patelni układam plastry wędliny sojowej. Wybrałam tą, o smaku wędzonego salami. Suszę z każdej strony, aż lekko zacznie odstawać i się zawijać. Odkładam do wystudzenia. Następnie całość kroję na drobne kawałki.


Kolejno przygotowuję żurawinę. Siekam ją również na nie niewielkie części.
Jeśli chciałbyś spróbować słodszej wersji, wypróbuj Pemmikana z kandyzowaną, a nie suszoną żurawiną. 


Następnie rozpuszczam na małym ogniu opakowanie Smakowitej Pajdy. Ważne, aby regulować i uważać na ogień, gdyż łatwo całość przypalić.


Dodaję syrop klonowy i mieszam, do rozpuszczenia. Następnie pokrojoną wędlinę sojową i posiekana żurawinę. Jeśli próbujesz wersję z kandyzowaną żurawiną, proponuję zmniejszyć ilość syropu do 3-4 łyżeczek, aby całość nie była już za słodka.



Po wymieszaniu zdejmuję całość z ognia i odstawiam do wystudzenia i ścięcia się tłuszczy.


Smakowita Pajda zaskoczyła mnie swoją konsystencją. Mimo iż, danie wykonywałam na zewnątrz, w górach i w środku zimy, jej konsystencja pozwalała na wygodne rozsmarowanie.



***
Przepis bierze udział w zabawie kulinarnej “Smakowita Pajda to kulinarna frajda!", którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent smalczyku roślinnego Smakowita Pajda.

10 komentarzy:

  1. Wygląda pysznie i świetne zdjęcia!
    Fun fact: w moim mieście, w jednej z knajpek utrzymanej w indiańskim stylu, sprzedaje się potrawę nazwaną "pemmikanem z ptaka", który w rzeczywistości jest wielkim naleśnikiem z przyprawionym, posiekanym mięsem z kurczaka, warzywami i zapieczonym pod żółtym serem ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uśmiałam się jak nigdy :)))

      Usuń
    2. Zdjęcia- Fakt- świetne, ba z jakiej ręki ;)

      Usuń
  2. ciekawy pomysł i bardzo ładne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mnie zaintrygowałaś tym przepisem i zdjeciami z jego przygotowania :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa sesja foto:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, tak sobie pomyślałam, że to smarowidło (smakowitą pajdę) można zastąpić ugotowaną i zblendowaną fasolą jaś (ja robię z niej smalec wegański), można do tego dodać jakiego fajnego oleju. W przepisie jest salami sojowe Polsoi? I czy można w takim razie dorzucieć do tego, np. pwędzone kiełbaski sojowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej,
      Założenie Pemmikana jest takie, iż musi być to mazidło na bazie tłuszczu. Wydaje mi się, że zblendowana fasola nawet z dodatkiem oleju nie będzie miała takiej konsystencji, co sam tłuszcz. W tym przypadku tłuszcze roślinne użyte w Smakowitej świetnie zastępują mięsny odpowiednik. Oczywiście możesz spróbować, ale sądzie, że to nie będzie ta 'smalczykowata' konsystencja.
      Użyłam salami sojowego ze względu na smak wędzonki. Uważam, że można byłoby dorzucić kiełbaski, ale trzeba by było cienko je pokroić i również wysuszyć.

      Usuń

Przepraszam za włączenie weryfikacji obrazkowej, ale niestety z dnia na dzień dostaję więcej spamu.. Nie zniechęcajcie się i piszcie czy smakowało :)!